Gniezno

Wczorajsza, sobotnia rowerowa wyprawa, skierowała mnie nieco dalej niż zwykle. Częściowo przez małe miejscowości, częściowo przez główne ulice, ale i tak zakończyła się w mieście o mało znanej nazwie "Gniezno".

Mało kto słyszał o Gnieźnie. Nie ma go na mapie, nigdy nie miały tam miejsca żadne znaczące dla Polski wydarzenia... Więc po co tam pojechałem ? Odpowiedź jest prosta - na rosołek :D

No to jedziemy.

To jest gnieźnieńska policja. Stoją i obserwują jadących. Na mnie też patrzeli, strzelali, ale byłem szybszy niż ich włócznie.

Tu jakiś turysta. Zrobiłem mu zdjęcie.

Niewielki kościółek w Gnieźnie.

Ten sam kościółek, ale z ryjkiem zadartym do góry.

To jest poczta polska.

Kolejny mały, drewniany kościółek.

To jest pomnik Bolesława Chrobrego. Bolesław był królikiem.

To jest też pomnik, ale św. Wojciecha. Św. Wojciech, jak wszyscy wiemy, był św. Wojciechem.

Piramida mówi nam, iż tu stała brama tumska.

Dzwonek.

Całość zajęła mi 7 godzin, i 142 km.

6 komentarzy:

  1. Na przeciwko poczty polskiej (która b. ładnie się prezentuje) stoi mój ulubiony kościół w Gnieźnie. Szczególnie interesujące są jego drzwi, obite płaskorzeźbami aniołów.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie miałem czasu się temu wszystkiemu przyjrzeć, bo musiałam wracać... :(

    OdpowiedzUsuń
  3. zawsze możemy pojechać pociągiem na jeden dzień :D Lubię tam jeździć. Choć zawsze miałem skopaną pogodę :/

    OdpowiedzUsuń
  4. I do Biskupina, i do dinusiów :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego turyste to znam

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.