DropBox

Czy myślałeś kiedyś o tym jak zabezpieczyć swoje dane w razie zniszczenia sprzętu, pożaru, wirusa? Archiwizacja i nagrywanie na płyty ma swoje plusy, jednak - jakby nie patrzeć - trwałość płyt DVD również jest ograniczona... Najlepiej byłoby trzymać swoje dane na zewnętrznym dysku sieciowym. 

Ostatnio odkryłem usługę DropBox, która wg. mnie jest wspaniałym pomysłem na bezpieczne archiwizowanie danych, synchronizowanie ich pomiędzy różnymi komputerami. Co więcej, pozwala ona na zdalne monitorowanie swojego komputera, a także na wiele innych sztuczek.

Co oferuje nam DropBox? Otóż na starcie mamy 2GB miejsca na własne dane, a maksymalnie możemy zyskać aż około 11GB miejsca! Jeżeli np. zgrywasz po jakimś czasie swoje zdjęcia na płyty, to zawsze jest okres, gdy leżą one na dysku, a nie masz ich jeszcze wypalonych na płycie. W każdej chwili, w przypadku awarii, możesz je stracić - ale nie kiedy posiadasz ich kopię zapasową na DropBox! Zawsze w wypadku awarii, możesz w prosty sposób ściągnąć stracone dane logując się na innym komputerze.

DropBox, w podstawowej wersji (max. 11GB danych) jest usługą darmową. Całkowicie bezpieczną, prostą w instalacji i obsłudze. Spróbuj już dziś, Twoje wspomnienia z wakacji są tego warte.

Na temat DropBoxa, a także innej usługi SkyDrive możesz poczytać w artykule na PClab.

Jeżeli zainteresowałeś się DropBoxem, i chciałbyś zacząć go używać, skorzystaj z mojego linka i zarejestruj się. Dzięki temu ja i Ty, zyskamy 256MB dodatkowego miejsca.

Klikając poniższe linki, możesz zyskać dodatkowy 1GB miejsca:
https://www.dropbox.com/free - 768MB
https://www.dropbox.com/gs - 250MB

Zacznij używać DropBox.

ps. Oczywiście należy ściągnąć i zainstalować oprogramowanie, dzięki któremu DropBox synchronizuje Twoje dane z internetem :)

W Tatrach




Smerfetkowe pisanki

Na blogu było już yeti, była chupacabra, teraz czas na smerfy. Przed Wami Smerfetka. Smerfy jak wiemy, są to mityczne stwory, o fioletowych twarzach, oraz, jak widzimy na poniższym zdjęciu - także paznokciach. Smerfy wbrew temu co możemy zobaczyć w programach naukowych po 19:00, są całkiem duże. Smerfy nie chodzą w białych spodniach - kalesonach. Smerfy ubierają się w skórę. Czarną skórę, gdyż słuchają heavy black brutal metalu - potwierdza to np. widoczna na zdjęciu torebka z ćwiekami. W torebce Smerfetka trzyma narzędzia którymi pisze - czyli pióro i kałamarz krwi. O czym pisze Smerfetka ? Pisze o sprawach jej bliskich. 

Smerfy jest bardzo trudno spotkać. Mi udało się to dwa razy, i to po wielkich trudach. Pierwsze spotkanie było dość spokojne, jednak musiałem ją bardzo przestraszyć, gdyż na drugie przyszła już z Gargamelem. Strach pomyśleć z kim przyjdzie na trzecie...

Smerfy są bardzo fotogeniczne, jednak boją się spojrzeć w obiektyw - boją się że aparat zabiera duszę. Jednak dzięki Gargamelowi, udało się zrobić jedno zdjęcie, które to chciałbym zaprezentować.

Ja i Smerfetka.

W Puszczykowie

W Puszczykowie kozy kują
więc Aniołek, mądra głowa,
błąka się po całym świecie,
aby dojść do Puszczykowa.
Właśnie nową zaczął podróż,
by ją skończyć w Puszczykowie.
A co przeżył i co widział
wpis ten wszystko Wam opowie.

Tak też nasi dzielni bohaterowie wybrali się do Puszczykowa. Pojechali tam ciuchcią, dużą i głośną. Gdy byli już na miejscu, wysiedli, Koziołek rozprostował kopytka, Kornel wyciągnął swój notes i pióro. Koziołek pogalopował w las, a pisarz zaczął spisywać dzień tego dnia dzisiejszy.

To oni, przed wielkim napisem - Puszczykowo.

Koziołek hasał po lesie, pomiędzy drzewami, po krzakach i zaroślach. Pisarz w swym wieku już nie młody, nie mógł nadążyć za młodym, żwawym zwierzakiem. Jednak w końcu go dopadł, i zrobił mu zdjęcie. Koziołek uradowany faktem że będzie fotografowany, pokazał swą bródkę w stronę obiektywu, nóżki skrył za siebie i głośno powiedział "meeeeeeee".

A oto i nasz Koziołek - Aniołek.

Kornel to coś pisał, to coś fotografował. Chodził za Koziołkiem, próbując nadążyć mu kroku. Czasem przysiadał i odpoczywał, czasem kompletnie zmęczony z głową w dół siedział i próbował złapać oddech.

To pan Kornel Makuszyński, narrator i opowiadacz.

Najlepszą chwilą dla nich, była chyba chwila odpoczynku, gdzie oboje siedzieli jedli i pili. Koziołek wcinał trawę, a Kornel herbatniki. Oboje pili wodę, z czego woda Kornela była ciepła i z dodatkiem cukru. Koziołek jako zwierzak pił wodę zwykłą, aczkolwiek przegotowaną.

Zgłodniały Koziołek - Aniołek, oraz pisarz jedzą, piją, i... siedzą.

Niestety przygoda niespodziewanie się skończyła gdyż na drodze stanęła im pewna przeszkoda, która mimo tego że miała miejsce dawno temu (wielka powódź), wpłynęła jakoś na obecny ich dzień. Kornel i Koziołek - Aniołek w płaczu udali się do domu, nie odzywając się do siebie. Koziołek cicho meczał, a Kornel tylko coś pisał. 

Niestety podróż dobiegła końca, gdyż nie było jak przejść - most został przerwany ! 

Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, gdyż jak to w bajkach bywa, wszystkie one się dobrze kończą :)

"Tak mało"


Jest miłość
za nic
nie chce listów
spotkań
cielęciny bez kości
piernika
ani form wyklepanych
jelenie przy spotkaniu kłaniają się rogami
ani głosu w telefonie
-zapnij palto żeby nie zatkało
tak mało potrzeba tak mało

jest wielka miłość
uczyła święta babcia
pozostaję jej wierny
miłość za Bóg zapłać


ks. Jan Twardowski




Niezłe okazy z Moraska

Spotkaliśmy ich na Morasku. Była ich dwójka, jeden z nich większy - drugi mniejszy. Jeden ładniejszy - drugi brzydszy.

Oto i oni. 

Rezerwat czekał otworem.

Siedzieli na drzewku Nowego Początku...

...a ich cienie na piasku.

A tu szczęśliwi, w promieniach słońca.

Zdjęcie przed wyjściem z rezerwatu.

Ostanie już zdjęcie przed Wielkim Kamieniem.

I tak oto wycieczka bardzo im się udała :)

Okulary

Voir la vie
en rose

tłum.

Patrzeć na życie
przez różowe okulary

Poszukiwania

A la recherche
du temps gagne...

tłum

W poszukiwaniu
wygranego czasu...

- Brawo! Nagroda
gwarantowana !

Lubienie

Nieprawdą jest,
że Cię nie lubię :D

- zasada 
podwójnego przeczenia

p = ~~p , gdzie:
p - lubię Cię :D

P.S. Pozdrowienia 
od prof. Patryaca :D
choć go nie znasz :)

Spanie pod drzewami

"Et si on dormait
sous les arbres
le reste du temps?"

tłumaczenie:

"A gdybyśmy
pod drzewami
pospali resztę czasu?"

Adam 2

Pracowity
Inteligentny
Energiczny
Śmiały
Kreatywny
Indywidualista
Entuzjastyczny
Wierny
z Inwencją
Ciepły
Z zasadami

Ty i tylko Ty

Mistyczna wyprawa do Swarzędza...

...a nawet i o metr dalej.

Kim są dwie postacie, czarne postacie stojące przy tajemniczym Jeziorze w którym mieszka potwór? Stojące przy drodze prowadzącej do S'warzendza, gdzie mieszkają gnomy, kryjące się pod Słońcem niewidoczne dla oka? Czy to Cienie? Czy to Duchy? Czy są to Ci Bezimienni, o których pisano w księgach?
Kim Oni są ?
Nie, to oni! To księżniczka Anna i książę Adam. Dwoje nieustraszonych, dzielnych bohaterów dzisiejszej opowieści, którzy to zostawili ciepły dom, rodzinę i bezpieczne schronienie by wyruszyć w Nieznane.
To Anna i Adam. Nasza księżniczka i nasz książę.
Przypatrzmy się im bliżej, bo może widzimy ich po raz ostatni...
Księżniczka Anna ubrana w długą czerwoną suknię, białe pantofle. Jej złociste włosy błyszczą w Słońcu. Na dłoni nosi bransoletę z diamentów. Po lewej stronie książę Adam. Na głowie srebrna korona, jego królewski strój mieni się tysiącem kolorów. Jego rękę opasa bransoleta z Kości Smoka, przy boku długi miecz. Na plecach mają torby, w których to noszą chleb i wodę. Wyruszają w podróż...
Królewska para. W tle droga w Nieznane.
W pewnym momencie z Tajemniczego Jeziora, wyskoczył zły potwór próbując zaatakować naszych dzielnych znajomych. Potwór był potworny. Wielkie mokre ciało, skrzydła, z paszczy zionął ogniem. Długi, ostry ogon, sześć łap, ogromne pazury. Widząc przechadzający się posiłek, czyli Anię i Adama, postanowił zapolować na nich. Wyskoczył z wody. Wzbił się w powietrze, jego wielkie skrzydła zasłoniły Słońce.Gdy już przestał się wznosić, gdy woda z jego obślizłego ciała opadła w dół, rzucił się na nich. Ania przelękła się, Jej oczy skrywały strach. Za to dzielny Adam nie zląkł się. Jego dzielne, waleczne serce wiedziało iż musi ochronić Anię. Dosięgnął miecza, i rzucił się na bestię. Wskoczył mu na szyję, złapał za rogi, i mocno ścisnął. Wściekła bestia zaczęła się rzucać. Adam wykorzystał okazję i odciął jej łeb. Bestia zesztywniała z impetem spadła na ziemię wbijając się w nią.
Królewska para stojąca przy wbitym w ziemię potworze.
Oczy Ani rozjaśniały. Na Jej twarzy pojawił się uśmiech, wiedziała, iż jest już bezpieczna. Potwór został pokonany. Spojrzała na swego księcia, i już prawie rzuciła mu się na szyję.
- Stop! - powiedział Adam - przed nami długa droga, musimy oszczędzać siły.
Tak też poszli dalej. Wędrowali wśród lasów, wzdłuż jezior i rzek. Ania zrzuciła swą czerwoną suknię, stała się Błękitną Panią Czarów.
W końcu doszli do Portu, z którego to mieli udać się w dalszą podróż. Bajeczny statek, miał zabrać ich do krainy Tymbarku. Tymbark, szlachetna roślina z którego robi się mówiące napoje, które to krótkimi słowami opisują przyszłość. Mieli tam popłynąć by poznać Przeznaczenie.
Port. Anna i Adam żegnają Stary Świat.
Niestety statek nie przypłynął. Zmęczeni czekaniem usiedli.
Siedzą.
Adam wzburzony. Zły na Staroświatowe Linie Morskie, siedział sam i dłubał w nosie. Anna zauważyła jego gniew. Użyła Mocy. Uderzyła dłonią w Port, zaiskrzyło, zajaśniało, pod nimi powstała polana. Deski portu zamieniły się w trawę, rzeka zniknęła, zmienił się horyzont. Twarz księcia Adama rozpromieniała. Byli w krainie Tymbarka.
Szczęśliwi w krainie Tymbarka.
Pili Tymbarki, czytali Przyszłość. Moc Ani jednak pozwalała na więcej. Jej magiczne zmysły otworzyły wrota do świata obrazu. Teraz nie tylko czytali, także widzieli Przyszłość. Ania zauważyła Postać. Postać była daleko, była niewyraźna. Zbliżała się...
Tajemnicza Postać.
Zbliża się...
...jest coraz bliżej...
...z kimś nam się kojarzy.
Tak, to była Ania. Schodziła z Góry. Po co tam była? Czego tam szukała, czy znalazła To? Trzeba by otworzyć kolejnego Tymbarka.
Księżniczka Ania.
"Będziecie siedzieć" - tak głosił napis pod zakrętką.
- O co chodzi? - spytał Adam - jak mamy siedzieć skoro chodzimy.
- Nie rozumiem. - odpowiedziała Ania.
Lecz nagle ujrzała Obraz. Tak, to byli Oni. Siedzieli.
Siedzą na ławce.
Wszystko stało się jasne. Księżniczka Ania stała się królową, książę Adam królem. Dzień w którym przejmą władzę nad Światem zbliżał się. Kiedy to miało nastąpić, tego już Tymbark nie powiedział. Ania ujrzała jeszcze jeden, ostatni Obraz:
Król Adam i królowa Anna.
To byli oni, na królewskich tronach...