Michael Jackson - Heal The World
Wyświetlacz - wersja pierwsza
Pierwszym projektem z matrycą led jest prosta animacja wyświetlana przez mikrokontroler i multpilekser. Zasada działania jak na razie nie jest skomplikowana - nie jest też idealna. Multiplekser wybiera kolejno jeden z wierszy - sterowany jest on trzema wyjściami z mikrokontrolera, który sam wybiera (zapala) również maksymalnie osiem punktów w linii. Wszystko powtarzane jest bardzo szybko i sprawia wrażenie zapalania się wszystkich diód jednocześnie.
Jako ciekawostkę, powiem iż mikrokontroler który posiadam (AT90S2313) posiada 2 KB pamięci na program, oraz 128 B (!) pamięci na dane. Sprawia to iż mogę umieścić w jego pamięci maksymalnie 15 klatek animacji, co jak na razie uniemożliwia mi stworzenie czegoś bardziej efektownego.
Do "napisania animacji", użyłem specjalnie na ten cel stworzonego programu (napisany w javie).
Jako ciekawostkę, powiem iż mikrokontroler który posiadam (AT90S2313) posiada 2 KB pamięci na program, oraz 128 B (!) pamięci na dane. Sprawia to iż mogę umieścić w jego pamięci maksymalnie 15 klatek animacji, co jak na razie uniemożliwia mi stworzenie czegoś bardziej efektownego.
Matryca 8x8, LED - prosta animacja
Antek, Bocian i Puchacz
Dzisiejsza wyprawa, na początku nie miała konkretnego celu. Jednak tak jakoś po spojrzeniu na mapę, coś przyszło mi na myśl, i tam pojechałem. W sumie byłem tam pierwszy raz, widziałem to miejsce jedynie raz z pociągu, a drugi raz jak coś nad nim latało. Dokładniej takie coś. Nie wiedziałem jak tam trafić, no ale w końcu się udało. Jak już się udało to mnie stamtąd wyrzucili. No ale nie poddałem się i wlazłem z drugiej strony. Znowu przyszli po mnie, no ale już mnie nie wyrzucili. Myślę że zrozumieli iż mają do czynienia z sekretnym wysłannikiem Bloga Adama P. Przywitali się i sobie pogadaliśmy. Poniżej kilka zdjęć, tego co tam widziałem. A na końcu filmik. Filmik pokazuje wzloty lecz nie upadki. Wszystko działo się na terenie Aeroklubu Poznańskiego.
Lecimy !
Programator USB
Jak niektórzy może wiedzą, interesuję się również elektroniką. W każdym razie zaczynam. Naukę postanowiłem rozpocząć od układów cyfrowych, a konkretnie od mikrokontrolerów. Aby nauczyć się je programować potrzebujemy dwóch rzeczy - programatora oraz układu który mamy zamiar zaprogramować. Zacząłem od programatora.
Kilka dni zajęło mi zorientowanie się w mikrokontrolerach jak i programatorach do nich. Po wielu poszukiwaniach wybrałem chyba najbardziej popularne mikrokontrolery firmy Atmel - AVR-y. Na programator wybrałem układ ze strony... o właśnie takiej : "USBasp - USB programmer for Atmel AVR controllers". Z małą modyfikacją (dodane diody zenera) zmontowałem urządzonko, (a nie było łatwo ! - brak sprzętu np. wiertarki, nieco mi przeszkadzał). Na szczęście Politechnika Poznańska jak zawsze służy pomocą. Tak więc jakoś udało się zmontować układ.
Może po kolei opiszę jak zrobić programator.
Po pierwsze schemat.
Schemat jak to schemat, podobny można ściągnąć na stronie o której już pisałem wcześniej, lub na tej o której napiszę na końcu. Jeżeli ktoś potrzebowałby schemat + schemat w eagle'u - niech pisze w komentarzu (niech poda maila).
Kilka dni zajęło mi zorientowanie się w mikrokontrolerach jak i programatorach do nich. Po wielu poszukiwaniach wybrałem chyba najbardziej popularne mikrokontrolery firmy Atmel - AVR-y. Na programator wybrałem układ ze strony... o właśnie takiej : "USBasp - USB programmer for Atmel AVR controllers". Z małą modyfikacją (dodane diody zenera) zmontowałem urządzonko, (a nie było łatwo ! - brak sprzętu np. wiertarki, nieco mi przeszkadzał). Na szczęście Politechnika Poznańska jak zawsze służy pomocą. Tak więc jakoś udało się zmontować układ.
Może po kolei opiszę jak zrobić programator.
Po pierwsze schemat.
Schemat jak to schemat, podobny można ściągnąć na stronie o której już pisałem wcześniej, lub na tej o której napiszę na końcu. Jeżeli ktoś potrzebowałby schemat + schemat w eagle'u - niech pisze w komentarzu (niech poda maila).
A tak wygląda schemat ścieżek. Możemy sobie to wydrukować, o na podstawie tego zrobić spodnią część płytki - ścieżki warstwa dolna.

Powyżej mamy schemat jak to wszystko polutować.
Czas zrobić płytkę. Płytkę zrobiłem oczywiście metodą domową - toner, żelazko, laminat. Dużo opisów jak to zrobić znajdziesz w internecie. Poniżej kolejne etapy ewolucji mojej płytki.
Kolejnym krokiem było zaprogramowanie programatora. Tzn. chodziło oto oby wpisać do niego program, który zajmuje się programowaniem innych mikrokontrolerów. Tak więc mamy programową obsługę portu USB - nie sprzętową. Na pewno jest to tańsze rozwiązanie, łatwiej to zrobić samemu (brak elementu smd) oraz jest możliwość aktualizacji firmware.
Programowanie trzeba było wykonać używając portu LPT. Trzeba było również zbudować programator, taki jak poniżej.
Programowanie trzeba było wykonać używając portu LPT. Trzeba było również zbudować programator, taki jak poniżej.

Nie ma tam nic szczególnego. Całość programujemy za pomocą programu BASCOM AVR. Z zaprogramowaniem przez LPT miałem pewne problemy, ale w końcu się udało :)
Tak zmontowany i zaprogramowany układzik możemy już wykorzystywać. Poniżej "hello world" na mikrokontroler - czyli migająca dioda.
Tak zmontowany i zaprogramowany układzik możemy już wykorzystywać. Poniżej "hello world" na mikrokontroler - czyli migająca dioda.
Na koniec podaję przybliżoną cenę za materiały - poniżej 20 zł.
Nie zapominajmy o najważniejszym. Dwa linki do strony bez których niewiele bym zrobił :
Polecam tą stronę, jest tam wiele ciekawych informacji i projektów.
To by było na tyle. Jeżeli masz jakieś pytania pisz w komentarzu, postaram się odpowiedzieć.
Dwie wieże
Znalezione w miejscowości Biedrusko.
Biedrusko – wieś w Polsce położona w województwie wielkopolskim, w powiecie poznańskim, w gminie Suchy Las, leżąca nad Wartą, ok. 5 km na północ od granic Poznania i ok. 15km od centrum.
W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa poznańskiego.
Od 1518 r. do kasaty zakonu w końcu XVIII wieku, wieś była własnością cysterek z Owińsk, później przeszła w ręce von Treskowów, którzy sprzedali Biedrusko w 1904 r. armii pruskiej. Po odzyskaniu niepodległości przeszło w ręce Wojska Polskiego.
Garnizon w Biedrusku jest największym w pobliżu Poznania, jednak od kilku lat ilość wojska jest redukowana. Stacjonują tutaj między innymi jednostki pancerne (również czołgi PT-91 Twardy), rakietowe obrony powietrznej (w Radojewie), Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu i inne. Na północ, południe i zachód od wsi rozciąga się duży poligon wojskowy.
Most w Biedrusku jest jedyną przeprawą przez Wartę na odcinku pomiędzy Poznaniem a Obornikami, co rzutuje na komunikacyjne znaczenie wsi. Przez Biedrusko przebiega szlak rowerowy Pierścień Poznański.
Pałac w Owińskach
O położonej niedaleko Poznania wsi Owińsko, możemy przeczytać na Wikipedii. Znajduje się tam również pałac, który położony jest w bardzo malowniczym miejscu - nad stawem z fontanną.
Poniżej cytat z Wikipedii na temat tego pałacu.
Poniżej cytat z Wikipedii na temat tego pałacu.
Piękny późnoklasycystycznym obiektem jest pałac pochodzący z lat 1804-06, wybudowany dla Ottona von Treskowa, ówczesnego właściciela Owińsk. Projektantem budowli był jeden z architektów berlińskich, być może Karol Fryderyk Schinkel lub Franciszek Catella. Właścicielami do II wojny byli spadkobiercy von Treskow. W czasie wojny w piwnicach tego pałacu urządzono katownie. Po wojnie w pałacu mieściła się m.in. szkoła i przedszkole - wówczas stan budynku był jeszcze dobry. Sprzedany niesprawdzonemu nabywcy został ogołocony z cenniejszych elementów wyposażenia. Dzisiaj ponownie własność gminy, zabezpieczona, lecz nieomal w ruinie.
Wewnątrz szczególnie ciekawa jest trójnawowa sień z kolumnami oraz nakryty parasolowatym sklepieniem westybul. W ścianie frontowej centralny ryzalit poprzedzony portykiem z czterema doryckimi kolumnami podtrzymującymi balkon. Na piętrze obszerna sala przez całą szerokość budynku. Pałac położony jest w sporym XIX-wiecznym parku, obecnie zaniedbanym. Na podjazd przed pałacem prowadzą dwie bramy - kordegardy.
Moi znajomi mrówkowie
Chciałbym przedstawić moich kolegów ! Są tam też koleżanki - mniej. Są to mrówki. Jest ich bardzo wiele, ale udało mi się ich uchwycić na jednym zdjęciu. Chciałbym każdego z nich przedstawić, i opowiedzieć coś o nim. Niestety... chyba nie dałbym rady. Jest ich tysiące, i o jednego więcej. Dlatego też opowiem o niektórych (wybór przypadkowy).
Panie
Panowie
Panie
Mrówka numer 6529. Jak każda mrówka interesuje się modą. Jest fryzjerką, czesze i strzyże włosy. Potrafi również malować paznokcie oraz przycinać żywopłot. Lubi podróżować konno, kocha podróże. Ostatnio zwiedziła Egipt, skąd wróciła tak opalona, że aż cała czerwona. Ma uczulenie na koty.
Mrówka numer 853022. Rodzynka. Pierwsza mrówka w przestrzeni kosmicznej. Od najmłodszych lat spoglądała w niebo marząc o podróżach międzygwiezdnych. Marzenie swe zrealizowała dwie zimy temu, zjadając dwadzieścia-osiem ziarenek grochu, nadymając się, i wykorzystując siłę odrzutu (jak również pionowe prądy powietrzne) by wzbić się poza atmosferę Ziemi. Lądowanie wykonała w pięknym stylu (telemark, najwyższe noty), zapierając się nóżkami. Przy okazji zaorała osiem hektarów pobliskiego pola.
Mrówka numer 92210435. Jeszcze mróweczka. Obecnie w pierwszej klasie szkoły podstawowej, z nadzieją patrząca w przyszłość. Chce zostać piosenkarką, policjantką, lub hydraulikiem. Ma długie blond włosy - czesze je w warkoczyki. Używa kokardek. Jej ulubione kolory to czerwony, żółty i zielony. Ulubiona cyfra - 15. Boi się pająków, nie lubi spać przy zgaszonym świetle.
Mrówka numer 328. Pracuje w sklepie. Sprzedaje gwoździe oraz zszywki do papieru. Po pracy wraca do domu, gotuje obiad, podaje obiad, zjada obiad. Z rodziną. Później oglądają telewizor. Najchętniej lubi wieczorny teatr, wiadomości oraz prognozę pogody. Nie lubi chińskich filmów oraz dobranocek dla dzieci. W weekendy prostuje gwoździe, oraz wyciąga zszywki z kartek. By je sprzedać. I tak w kółko...
Mrówka numer 853022. Rodzynka. Pierwsza mrówka w przestrzeni kosmicznej. Od najmłodszych lat spoglądała w niebo marząc o podróżach międzygwiezdnych. Marzenie swe zrealizowała dwie zimy temu, zjadając dwadzieścia-osiem ziarenek grochu, nadymając się, i wykorzystując siłę odrzutu (jak również pionowe prądy powietrzne) by wzbić się poza atmosferę Ziemi. Lądowanie wykonała w pięknym stylu (telemark, najwyższe noty), zapierając się nóżkami. Przy okazji zaorała osiem hektarów pobliskiego pola.
Mrówka numer 92210435. Jeszcze mróweczka. Obecnie w pierwszej klasie szkoły podstawowej, z nadzieją patrząca w przyszłość. Chce zostać piosenkarką, policjantką, lub hydraulikiem. Ma długie blond włosy - czesze je w warkoczyki. Używa kokardek. Jej ulubione kolory to czerwony, żółty i zielony. Ulubiona cyfra - 15. Boi się pająków, nie lubi spać przy zgaszonym świetle.
Mrówka numer 328. Pracuje w sklepie. Sprzedaje gwoździe oraz zszywki do papieru. Po pracy wraca do domu, gotuje obiad, podaje obiad, zjada obiad. Z rodziną. Później oglądają telewizor. Najchętniej lubi wieczorny teatr, wiadomości oraz prognozę pogody. Nie lubi chińskich filmów oraz dobranocek dla dzieci. W weekendy prostuje gwoździe, oraz wyciąga zszywki z kartek. By je sprzedać. I tak w kółko...
Panowie
Mrówek numer 23175. Lubi podróżować, słuchać disco polo oraz grać na skrzypcach. Skończył biologię na uniwersytecie w Warszawie, planuje wraz z rodziną przenieść się na Litwę, następnie do Rosji, by w końcu zamieszkać na Kamczatce.
Mrówek numer 530663. Od zawsze interesowała go nauka. Nosi okulary i ma siwą brodę. W wolnych chwilach czyta książki popularnonaukowe. Pije dużo piwa. Lubi piwo z pianą, niestety często macza sobie w nim brodę. Jego broda jest przez to posklejana i śmierdząca. Planuje zainwestować w grzebień, oraz dezodorant "pachnąca bródka".
Mrówek numer 649321. Tak zwany robotnik. Całymi dniami pracuje nad mrowiskiem. Jak większość jego kolegów - robotników - ubiera się w niebieskie spodnie na szelkach, zakłada buty robocze (kilka par), rękawiczki ochronne oraz okulary. Do jego ulubionych narzędzi pracy należy kilof, młotek, kolec i szpikulec. Uwielbia babrać się w ziemi, nie cierpi śniegu i wody. Nocami pisze wiersze, śpiewa.
Mrówek numer 9823. Zajmuje się rolnictwem. Jego gospodarstwo składa się z krowy, pięciu kur, królików, dwudziestu-czterech ślimaków oraz z psa. Wstaje bardzo wcześnie, doi krowę, maca kury, tarmosi króliki za uszy, pogania ślimaki oraz daje jedzenie psu. Bardzo kocha swoją pracę, uświadamia sobie wtedy jaki jest malutki, i jak wspaniała jest przyroda.
Mrówkowie to wspaniały naród, z bogatą - choć burzliwą - historią. Tysiące lat tradycji, doświadczeń. Rozwinięta technologia pozwala im sięgać gwiazd, jak również dokopać się do piekła. Ich dzieła - czy to malarstwo, czy literatura - wzrusza inne gatunki. Warto poznać te stworzonka, są przecież tak blisko nas...
Kościół św. Jana Vianney
Znajdujący się przy ul. Mazowieckiej, na poznańskim Sołaczu kościół zbudowany w latach 1928-1930 według projektu Tadeusza Mieczkowskiego.
Jest to neoklasycystyczna świątynia na planie koła w formie rotundy przykrytej kopułą z latarnią. Do wnętrza prowadzi portyk wsparty na sześciu kolumnach oraz dwa portyki boczne. Absyda prezbiterium nakryta jest osobną kopułą, a we wnętrzu oddzielona od korpusu łukiem tęczowym. W ołtarzu głównym krucyfiks, na ścianach bocznych prezbiterium obrazy Jana Pawła II i Augusta Hlonda namalowane przez Jerzego Olesiaka. Witraże w prezbiterium, przedstawiające św. Jana Vianney, Ostatnią Wieczerzę i św. Wojciecha wykonano w 1976 w pracowni Marii Powalisz-Bardońskiej. Ołtarze boczne zrekonstruowano po 1945 roku. W lewym obraz Matki Bożej Królowej Korony Polskiej autorstwa Władysława Bartoszewskiego, a z prawej obraz obraz Miłosierdzia Bożego namalowany przez Adolfa Hyłę. Między ołtarzami a prezbiterium znajdują się rzeźby: św. Jacka Odrowąża po lewej i św. Andrzeja Boboli po prawej.
Kopułę pokrywa polichromia namalowana w 1984 przez Teodora Szukałę. Przedstawia ona wizerunki polskich świętych i sług Bożych: Rafała Kalinowskiego, Adama Chmielowskiego, Edmunda Bojanowskiego, Karoliny Kózkówny, Urszuli Ledóchowskiej, Michała Kozala, Jerzego Popiełuszki i Stefana Wyszyńskiego w tondach połączonych girlandami. W ambicie obrazy św. Jana Vianney i bł. Narcyza Putza. Na chórze muzycznym organy z 2000 roku, a pod emporą rzeźby przedstawiające św. Antoniego Padewskiego i św. Józefa. Wystrój kościoła uzupełniają między innymi chrzcielnica ze sceną grzechu pierworodnego na cokole, oraz tablica ku czci żołnierzy 14. Pułku Artylerii Lekkiej Wielkopolskiej.
Na zewnętrznej ścianie świątyni tablica upamiętniająca żołnierzy 7. Pułku Artylerii Ciężkiej Wielkopolskiej. Przy kościele kamień upamiętniający wizytę Jana Pawła II w Poznaniu podczas II pielgrzymki do ojczyzny z 1997 roku, oraz pochodzący z 2006 pomnik Walentego Dymka wykonany przez Stanisława Mystka. Za kościołem wolnostojąca stalowa dzwonnica na której zawieszone są trzy dzwony.
Jest to neoklasycystyczna świątynia na planie koła w formie rotundy przykrytej kopułą z latarnią. Do wnętrza prowadzi portyk wsparty na sześciu kolumnach oraz dwa portyki boczne. Absyda prezbiterium nakryta jest osobną kopułą, a we wnętrzu oddzielona od korpusu łukiem tęczowym. W ołtarzu głównym krucyfiks, na ścianach bocznych prezbiterium obrazy Jana Pawła II i Augusta Hlonda namalowane przez Jerzego Olesiaka. Witraże w prezbiterium, przedstawiające św. Jana Vianney, Ostatnią Wieczerzę i św. Wojciecha wykonano w 1976 w pracowni Marii Powalisz-Bardońskiej. Ołtarze boczne zrekonstruowano po 1945 roku. W lewym obraz Matki Bożej Królowej Korony Polskiej autorstwa Władysława Bartoszewskiego, a z prawej obraz obraz Miłosierdzia Bożego namalowany przez Adolfa Hyłę. Między ołtarzami a prezbiterium znajdują się rzeźby: św. Jacka Odrowąża po lewej i św. Andrzeja Boboli po prawej.
Kopułę pokrywa polichromia namalowana w 1984 przez Teodora Szukałę. Przedstawia ona wizerunki polskich świętych i sług Bożych: Rafała Kalinowskiego, Adama Chmielowskiego, Edmunda Bojanowskiego, Karoliny Kózkówny, Urszuli Ledóchowskiej, Michała Kozala, Jerzego Popiełuszki i Stefana Wyszyńskiego w tondach połączonych girlandami. W ambicie obrazy św. Jana Vianney i bł. Narcyza Putza. Na chórze muzycznym organy z 2000 roku, a pod emporą rzeźby przedstawiające św. Antoniego Padewskiego i św. Józefa. Wystrój kościoła uzupełniają między innymi chrzcielnica ze sceną grzechu pierworodnego na cokole, oraz tablica ku czci żołnierzy 14. Pułku Artylerii Lekkiej Wielkopolskiej.
Na zewnętrznej ścianie świątyni tablica upamiętniająca żołnierzy 7. Pułku Artylerii Ciężkiej Wielkopolskiej. Przy kościele kamień upamiętniający wizytę Jana Pawła II w Poznaniu podczas II pielgrzymki do ojczyzny z 1997 roku, oraz pochodzący z 2006 pomnik Walentego Dymka wykonany przez Stanisława Mystka. Za kościołem wolnostojąca stalowa dzwonnica na której zawieszone są trzy dzwony.
Morasko
Witaj w rezerwacie Morasko !!!
Rezerwat Morasko jest miejscem gdzie dawno temu, spadł meteoryt. Dzisiaj pozostały po nim kratery, których jest tam kilka, są dość głębokie, zalane są wodą.
Rezerwat Morasko jest miejscem gdzie dawno temu, spadł meteoryt. Dzisiaj pozostały po nim kratery, których jest tam kilka, są dość głębokie, zalane są wodą.
A co na to nasza znajoma ? Mówi że :
Na terenie rezerwatu znajduje się 7 kraterów, z czego największy ma ok. 60 metrów średnicy i 11 głębokości. Powszechnie uważa się, że jest to pozostałość po upadku meteorytu ok. 5 tysięcy lat temu.
Pierwszy meteoryt na Morasku odnalazł w 1914 niemiecki żołnierz podczas budowy umocnień wojskowych. Od tego czasu znaleziono wiele fragmentów (w 1956 odnaleziono meteoryt o masie 78 kg).
We wrześniu 2006, w wyniku poszukiwań za pomocą wykrywacza metalu prowadzonych na zlecanie naukowców z Instytutu Geologii UAM przez Krzysztofa Sochę, poszukiwacza meteorytów z Kielc, został odnaleziony meteoryt, który po usunięciu zanieczyszczeń waży 164 kg. Do tej pory jest to największy meteoryt znaleziony w Polsce. Po dokonaniu badań odkryto, że meteoryt oprócz stopu żelazo-niklu zawiera niewielką ilość krzemianów (pirokseny) nie występujących na Ziemi.
Obecnie władze Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza rozważają powstanie centrum edukacyjnego mającego na celu zgromadzenia większej uwagi wokół rezerwatu oraz odnalezionych tam meteorytów.
Na terenie rezerwatu znajduje się głaz narzutowy znaleziony przez pewnego rolnika na polu. Pan Szeszuła zahaczył pługiem o coś i zaczął kopać. Głaz waży 70 ton. Został znaleziony w miejscowości Łęki Wielkie w powiecie grodziskim gminie Kamieniec.



Teorie na temat pochodzenia kraterów
Większość uczonych skłania się obecnie ku teorii o meteorytowym pochodzeniu kraterów. Przemawia za nią fakt znalezienia w ich okolicy fragmentów materii meteorytowej oraz występowanie w ich pobliżu pyłu prawdopodobnie kosmicznego pochodzenia. Po odkryciu kraterów obok teorii o ich kosmicznym pochodzeniu pojawiła się teoria o ich polodowcowym pochodzeniu. Uzasadnieniem dla niej jest niezgodność lokalizacji znajdowanych meteorytów z przewidywanymi lokalizacjami okazów, których spadek miałby spowodować powstanie kraterów oraz nietypowe kształty i położenie kraterów względem siebie. Różne warianty tej teorii biorą pod uwagę m.in. spadek meteorytu na lodowiec z dala od Moraska, a następnie wyżłobienie kraterów przez lodowiec i transport spadłych meteorytów na miejsce ich obecnego występowania (zjawiska transportu meteorytów przez lodowiec występują obecnie na Antarktydzie). Obecnie teoria lodowcowa stanowi pogląd mniejszościowy, ale kwestia pochodzenia kraterów w Morasku nadal nie została jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta. Wciąż prowadzone są także badania mineralogiczne samych meteorytów.
Bardzo gryzą tam komary. Nie są to oczywiście zwykłe muszki, lecz takie zmutowane, które wraz z meteorytem przyleciały z przestrzeni kosmicznej. Ugryzienie przez komara powoduje nieodwracalne zmiany którymi są zielenienie skóry, wyjajowienie głowy, oraz wielkie oczy. Chyba nie chcesz być taki jak ja ???
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























