Most zakochanych

Most biskupa Jordana w Poznaniu, czyli dawny most Rocha, za sprawą kłódek przymocowywanych do poręczy, staje powoli się "mostem zakochanych". Młodzi ludzie zostawiają na nim kłódki z wypisanymi inicjałami, a kluczyk wyrzucają do wody. Czy powstaje nowa poznańska tradycja ? Być może. Warto wiedzieć że pierwszym takim mostem był most Karola w Pradze.



Ja już wrzuciłem swój kluczyk do wody. A Ty ?

10 komentarzy:

  1. A zobaczcie Most Tumski we Wrocławiu. Kłódek tam setki, a może i dużo więcej

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak będę w pobliżu, na pewno zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta 'nowa świecka Tradycja' roprzestrzenia się coraz bardziej... Taki most można zobaczyć też np. w Bydgoszczy, a niewątpliwie w wielu innych miastach, nie tylko w Polsce.

    Moim zdaniem nie jest to najszczęśliwszy pomysł, bo kłódki szybko rdzewieją i po pewnym czasie tylko oszpecają mosty, ale z drugiej strony jest to na swój sposób urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto kupić kłódkę nierdzewną :P

    OdpowiedzUsuń
  5. musicie zobaczyc kladke w krakowie , 18 tys klodek

    OdpowiedzUsuń
  6. A most się nie zarwie ? :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy warto przywiązywać się kłódkami?

    OdpowiedzUsuń
  8. to takie niby symboliczne, ale na prawdę wspaniały pomysł. Pozostawić za sobą coś więcej, nawet tą pokrytą rdzą kłódkę, przypominającą o miłości, przywiązaniu, czy po prostu przeszłości i niestałości świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, ja nie mam takiej kłódki więc nie wiem ;)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.