Most biskupa Jordana w Poznaniu, czyli dawny most Rocha, za sprawą kłódek przymocowywanych do poręczy, staje powoli się "mostem zakochanych". Młodzi ludzie zostawiają na nim kłódki z wypisanymi inicjałami, a kluczyk wyrzucają do wody. Czy powstaje nowa poznańska tradycja ? Być może. Warto wiedzieć że pierwszym takim mostem był most Karola w Pradze.
A zobaczcie Most Tumski we Wrocławiu. Kłódek tam setki, a może i dużo więcej
OdpowiedzUsuńJak będę w pobliżu, na pewno zobaczę.
OdpowiedzUsuńTa 'nowa świecka Tradycja' roprzestrzenia się coraz bardziej... Taki most można zobaczyć też np. w Bydgoszczy, a niewątpliwie w wielu innych miastach, nie tylko w Polsce.
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem nie jest to najszczęśliwszy pomysł, bo kłódki szybko rdzewieją i po pewnym czasie tylko oszpecają mosty, ale z drugiej strony jest to na swój sposób urocze :)
Warto kupić kłódkę nierdzewną :P
OdpowiedzUsuńmusicie zobaczyc kladke w krakowie , 18 tys klodek
OdpowiedzUsuńA most się nie zarwie ? :P
OdpowiedzUsuńCzy warto przywiązywać się kłódkami?
OdpowiedzUsuńWarto.
Usuńto takie niby symboliczne, ale na prawdę wspaniały pomysł. Pozostawić za sobą coś więcej, nawet tą pokrytą rdzą kłódkę, przypominającą o miłości, przywiązaniu, czy po prostu przeszłości i niestałości świata.
OdpowiedzUsuńPewnie tak, ja nie mam takiej kłódki więc nie wiem ;)
Usuń