Zabawa z dziurką

Dzisiaj postanowiłem pobawić się dziurą, czasem trzeba, no nie ? A więc na czym to polega? Normalnie to bierzemy pudełko, albo puszkę, wycinamy miejsce na film, albo papier fotograficzny, a po drugiej stronie robimy obiektyw. Igłą. Małą dziurkę przez którą wpada światło. I już mamy własnoręcznie zrobiony aparat do fotografii otworkowej.

Ale nie będę przecież z puszką latał, jako że mam sprzęt cyfrowy, musiałem radzić sobie inaczej. Z powodu iż najprostszym sposobem jest zasłonięcie obiektywu folią aluminiową, to też tak zrobiłem.

Poniżej kilka przykładów. Co cechuje taki styl fotografowania ? Rozmycie obrazu, naturalna wineta, i klimat, zupełnie inny od normalnych zdjęć. Czy jest to fajne ? Myślę że tak, nieostre zdjęcie, teraz nabiera wartości.

Jako iż to moje pierwsze spotkanie z dziurką, zdjęcia nie są jakieś wyszukane i piękne, ale zawsze trzeba jakoś zacząć... aha... statyw się przydaje ;)










4 komentarze:

  1. Niezłe to! W zamierzchłych czasach bawiłam się w różne style fotografii i samodzielne wywoływanie. Resztki pracowni do dziś przewracają się na werandzie:>>>

    OdpowiedzUsuń
  2. Może czas na powrót do dawnych pasji :>

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba doba musiałaby mieć co najmniej 48 godzin:>>>> I tak mi czasu wciąż brak....

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie podoba mi się to Adamie. Nadajesz takie tytuły i piszesz w taki sposób, że nawet debilno-zgryźliwego komenta nie mogę zostawić. A baw się tą swoją dziurką!

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.