W Puszczykowie

W Puszczykowie kozy kują
więc Aniołek, mądra głowa,
błąka się po całym świecie,
aby dojść do Puszczykowa.
Właśnie nową zaczął podróż,
by ją skończyć w Puszczykowie.
A co przeżył i co widział
wpis ten wszystko Wam opowie.

Tak też nasi dzielni bohaterowie wybrali się do Puszczykowa. Pojechali tam ciuchcią, dużą i głośną. Gdy byli już na miejscu, wysiedli, Koziołek rozprostował kopytka, Kornel wyciągnął swój notes i pióro. Koziołek pogalopował w las, a pisarz zaczął spisywać dzień tego dnia dzisiejszy.

To oni, przed wielkim napisem - Puszczykowo.

Koziołek hasał po lesie, pomiędzy drzewami, po krzakach i zaroślach. Pisarz w swym wieku już nie młody, nie mógł nadążyć za młodym, żwawym zwierzakiem. Jednak w końcu go dopadł, i zrobił mu zdjęcie. Koziołek uradowany faktem że będzie fotografowany, pokazał swą bródkę w stronę obiektywu, nóżki skrył za siebie i głośno powiedział "meeeeeeee".

A oto i nasz Koziołek - Aniołek.

Kornel to coś pisał, to coś fotografował. Chodził za Koziołkiem, próbując nadążyć mu kroku. Czasem przysiadał i odpoczywał, czasem kompletnie zmęczony z głową w dół siedział i próbował złapać oddech.

To pan Kornel Makuszyński, narrator i opowiadacz.

Najlepszą chwilą dla nich, była chyba chwila odpoczynku, gdzie oboje siedzieli jedli i pili. Koziołek wcinał trawę, a Kornel herbatniki. Oboje pili wodę, z czego woda Kornela była ciepła i z dodatkiem cukru. Koziołek jako zwierzak pił wodę zwykłą, aczkolwiek przegotowaną.

Zgłodniały Koziołek - Aniołek, oraz pisarz jedzą, piją, i... siedzą.

Niestety przygoda niespodziewanie się skończyła gdyż na drodze stanęła im pewna przeszkoda, która mimo tego że miała miejsce dawno temu (wielka powódź), wpłynęła jakoś na obecny ich dzień. Kornel i Koziołek - Aniołek w płaczu udali się do domu, nie odzywając się do siebie. Koziołek cicho meczał, a Kornel tylko coś pisał. 

Niestety podróż dobiegła końca, gdyż nie było jak przejść - most został przerwany ! 

Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, gdyż jak to w bajkach bywa, wszystkie one się dobrze kończą :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.