Spotkaliśmy ich na Morasku. Była ich dwójka, jeden z nich większy - drugi mniejszy. Jeden ładniejszy - drugi brzydszy.
Oto i oni.
Rezerwat czekał otworem.
Siedzieli na drzewku Nowego Początku...
...a ich cienie na piasku.
A tu szczęśliwi, w promieniach słońca.
Zdjęcie przed wyjściem z rezerwatu.
Ostanie już zdjęcie przed Wielkim Kamieniem.
I tak oto wycieczka bardzo im się udała :)
coś tu nie gra.. oni siedzieli a cienie stały ;> ?
OdpowiedzUsuńco za loki!
Tak. Bo oni się zmęczyli, i sobie usiedli, a cienie jeszcze miały trochę siły to poszły dalej.
OdpowiedzUsuńJakie loki ?
Ale bajer :)
OdpowiedzUsuńno tam, na głowie.
Ale ja nie mam wcale loków.
OdpowiedzUsuńJak to nie, ja widzę. :P
OdpowiedzUsuńA bo to perukę miałem ;)
OdpowiedzUsuń