Adaś poziomka

Dziś z okazji Bike maratonu który miał miejsce w Poznaniu na malcie, wybrałem się obejrzeć co ciekawego tam jest. Poza zawodnikami, którzy ścigali się gdzieś na obrzeżach miasta, jedną z najciekawszych atrakcji były rowery poziome. Jako że rowery mnie nie interesują to nie interesowałem się tym. Jedyne co to robiłem zdjęcia ludziom którzy próbowali ujechać tego stwora. Jak zawsze miałem szczęście i trafił mi się specjalny przypadek zawodnika który chyba rower widział pierwszy raz w życiu - a na pewno rower poziomy. Zrobiłem mu kilka zdjęć, a potem musiałem biec, bo o mało się nie posikałem - ze śmiechu...

Ha ! Ukrywasz się...

...ale i tak cię sfotografuję !

Pokaż co potrafisz !

Chyba potrzebujemy wsparcia ?

Oj ciężko samemu jechać ;)

"Rower dla inwalidów"

A tu rower trójkącik.

Osobnik wygląda jakby jechał na drabinie.

Nawet nie uczesał się do zdjęcia...

Na końcu zrobiłem z nim wywiad.

Ja: Jak się jechało ?
On: Strasznie, kompletnie nie umiem tym skręcać...

J: >lol<
O: ;(

J: No ale jak na pierwszy raz...
O: :)

J: ...to i tak było koszmarnie
O: ;/

Tak więc następnym razem poćwicz w domu w piwnicy, a dopiero potem pokazuj się światu ! Czego sobie i innym życzę.

7 komentarzy:

  1. Najtrudniejszy pierwszy pedał ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. xD

    A widziałaś jakie ma drewniane buty ? Jak Rumcajs ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie ! i te śnieżnobiałe sznurówki ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Co za leszczyk na rowerku. No, ale jak wrócę do Poznania, to wpadniesz Adam popedałować?

    OdpowiedzUsuń
  5. A w tv mówili, że to łatwe jest. A co do ćwiczenia w piwnicy - to mówili, że min. 3000 zł kosztuje takie coś ;) Już lepiej chyba skonstruować własny.

    A ten koleś rzeczywiście jakiś taki nieutalentowany - ciągle z "przewodnikiem" jeździ.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.