Antek, Bocian i Puchacz

Dzisiejsza wyprawa, na początku nie miała konkretnego celu. Jednak tak jakoś po spojrzeniu na mapę, coś przyszło mi na myśl, i tam pojechałem. W sumie byłem tam pierwszy raz, widziałem to miejsce jedynie raz z pociągu, a drugi raz jak coś nad nim latało. Dokładniej takie coś. Nie wiedziałem jak tam trafić, no ale w końcu się udało. Jak już się udało to mnie stamtąd wyrzucili. No ale nie poddałem się i wlazłem z drugiej strony. Znowu przyszli po mnie, no ale już mnie nie wyrzucili. Myślę że zrozumieli iż mają do czynienia z sekretnym wysłannikiem Bloga Adama P. Przywitali się i sobie pogadaliśmy. Poniżej kilka zdjęć, tego co tam widziałem. A na końcu filmik. Filmik pokazuje wzloty lecz nie upadki. Wszystko działo się na terenie Aeroklubu Poznańskiego.


"Antek" a po prawo Wilga.

Lecę !

Tu mieszka jeden z nich.

Lądujący Zlin 142.

Cessna 150 lub 152.


Zlin...

Puchacz z kolegą Bocianem.

Startujący Zlin.

Zlin z boku.

Zlin z tyłu.

Puchacz z przodu.

Antek z profilu.

Holowanie szybowca do hangaru.

Antek.

Cessna 152.

Lecimy !

1 komentarz:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.