To są schrony za maltą. Pierwszy z nich jest młodszy - pochodzi z 1913 - 1914 roku. Drugi jest starszy, bo 1887 - 1888 to jednak pewna różnica jest. Różnice tą widać w budowie schronów, co można zobaczyć na zdjęciach.
Ogólny widok na młodszy schron.
A tu wnętrze.
Widzimy proste futryny, płaskie sufity, i całkiem gładkie ściany.
Coś...
Tu okienko na zewnątrz. (jak zauważyła Żaba jest to otwór strzelniczy, nie pisałem tego bo to trywialne)
Ogólnie wszystko w środku popisane, bałagan...
Schron starszy.
I jedne z wielu "drzwi" wejściowych.
Tu już widzimy okrągłe łuki.
Ściany też są okrągłe, cegła bielona.
A tutaj przejście pomiędzy poszczególnymi pomieszczeniami (od zewnątrz).
Okienko.
Tu zdjęcie środka z lampą błyskową.
Studzienka, czy też dziura w podłodze do której można wpaść.
Przejście.
Legowisko much.
Ogólnie bardzo fajnie. Kilka porad jakie mi przyszły do głowy :
- mieć dobre światło
- dobre buty
- długie ubranie - zimno, muchy latają
- patrzeć pod nogi i gdzie się idzie by nie wpaść do jakiejś dziury
- nie bałaganić
- zdjęcia robić z lampą, duże ISO daje słaby efekt...
:* Dobra robota. Ja już od dawna się tam wybieram. Następnym razem zabierzemy jeszcze statyw coby zdjęcia wyszły ostrzejsze :D Uważaj Adasiu pod nogi!!!
OdpowiedzUsuńI na plecy... bo następnym razem idę z Tobą ]:->
:D
OdpowiedzUsuńWiadomo, jakbyś miał obiektyw szerokokątny - bardzo by się przydał, bo tam ciasno i nic nie widać ;]
Tak, jasne... :P
OdpowiedzUsuńA tak odnośnie do trywialności, oto jedna z anegdotek, które znalazłam na ten temat:
OdpowiedzUsuńProfesor Stanisław Łojasiewicz, zmarły niedawno wybitny matematyk, w trakcie pewnego wykładu przedstawiał jakieś twierdzenie w formie równoważności, a więc wynikania w obie strony. Samo sformułowanie twierdzenia i dowód "w jedną stronę" zajęło mu dwie pełne godziny wykładu.
Na sam koniec profesor powiedział "Wynikanie w drugą stronę jest trywialne". Studenci jakoś tej oczywistości nie widzieli, ale słowa profesora zapisali. Zbliżała się sesja, studenci zaczęli się przygotowywać do egzaminu, dowód "w jedną stronę" zrozumieli i się go nauczyli, oczywistości wynikania w drugą stronę nadal nie widzieli, a pełnego dowodu nie znali. W podręcznikach tego twierdzenia nie było, bo to był nowy wynik, a do profesora tuż przed sesją bali się iść z pytaniem. Trudno. Traf chciał, iż jeden z pierwszych studentów dostał na egzaminie pytanie o to właśnie twierdzenie. Student gładko twierdzenie wypowiedział, przedstawił szkic dowodu w jedną stronę.
- A wynikanie w drugą stronę jest trywialne - rzekł na zakończenie.
Profesor zamilkł. Zamyślił się głęboko. Podparł głowę ręką. Siedział tak przez kilka minut, po czym z błyskiem w oku powiedział:
- Ma pan rację! W drugą stronę to jest trywialne! Bardzo dobrze!
I to jest właśnie najdłuższy komentarz w historii jakże wspaniałego Bloga Adama P. :D
OdpowiedzUsuńCała przyjemność po mojej stronie...
OdpowiedzUsuńProszę bardzo.
OdpowiedzUsuń