Schrony w parku Dębina

Kolejne cztery schrony. Jak podaje mapa, są to schrony najnowsze, bo z lat 1913 - 1914. W środku jest zupełnie inaczej niż w schronach za maltą, jednak budowa ich bardzo jest podbna to schronów z lat 1887-1888.

Tak wygląda pierwszy ze schronów.

Wchodzimy.

Widzimy nacieki na ścianach i suficie, oraz pająki.

Całość jak widać była zalewana wodą.

Sufit ma takie żeberka.

Dalsza część żeberek...

Widzimy śmietnik, i orbsy.

Wychodzimy - widok z tyłu, zjazd dla rowerów.

Kolejny bunkier - ten jest dużo większy.

Widok z [spacja] boku.

Wchodzimy.

Jak widać po wejściu mamy do wyboru kilka pokoików (nie dwa jak poprzednio), widać coś dziwnego na suficie.

Ten nie był aż tak zalany wodą.

Ale różne nacieki są.

To wygląda jak wstawiona jakaś azbestowa płachta. Nie wiem dokładnie...

Widok z [spacja] boku.

Ten sympatyczny pokemon, to jakiś otwór wentylacyjny.

Jest ich więcej.

A to trzeci schron, który jest zasypany ziemią.

Do okna ktoś wrzucił styropian.

Ostatni bunkier jest na terenie ogrodzonym drutem kolczastym (jakieś ujęcie wody), nie wchodziłem tam (jeszcze) ale widać że inni tak. Ten schron na żywo wygląda całkiem ładnie.


Przyszło mi na myśl, że całe schrony pokryte są czymś w stylu "azbestu pofalowanego". i stąd właśnie te "żeberka".

21 komentarzy:

  1. czy ty nie masz nauki, że się po schronach szlajasz?? Jeszcze mi w jakąś dziurę wpadniesz :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Pająków wolimy nie widzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przecież sesji jeszcze nie ma, a pająki są całkiem smaczne ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, a w ogóle, to szlajaj się tam, jak napisał Marcin. Wpadniesz rzeczywiście w jakąś dziurę i nikt nie będzie wiedział co się z Tobą stało, ani gdzie Cię szukać.
    Jak już musisz koniecznie być tak "mądry" i włazić, gdzie nie trzeba, to chociaż nie chodź po tym sam, tylko z kimś. I miej przynajmniej ze sobą jakieś urządzenie do kontaktowania się z resztą świata.

    OdpowiedzUsuń
  5. No ogólnie czego? Bo nie bardzo wiem, co jest dla Ciebie niejasnego w tym, co napisałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. A co to za różnica czy wpadnę czy nie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aha. Znowu dochodzimy do tematu "Co za różnica?". Daruj sobie takie głupoty, Adam. Po prostu, jeśli koniecznie musisz się gdzieś szwendać, to rób to z rozsądkiem.
    A różnica jest taka, że w razie gdybyś gdzieś zaginął, to będzie mniej problemu z akcjami poszukiwawczymi i temu podobnymi rzeczami. Ludzie mają co innego na głowie niż się o Ciebie martwić, a jak się coś stanie, to będą.

    OdpowiedzUsuń
  8. No to niech nie będą [;

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że przynajmniej się ze mną zgodziłeś... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, to z takiej piosenki ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. W każdym bądź razie, trochę rozsądku zachowaj, Adaś...

    OdpowiedzUsuń
  12. No przecież widzę gdzie idę. Jakby było niebezpiecznie to by zaspawali...

    OdpowiedzUsuń
  13. Albo otoczyli drutem, zapewne z intencją, żeby nikt tam nie właził. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No drutem to jest cały wielki teren bo tam jest firma. No chyba że tam jest pole minowe ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. No jak sobie chcesz, moje zdanie na ten temat w każdym razie znasz.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.