Parkowe drzewa w parku, zgrupowane w pary, łączą się na zawsze choćby wiatry wiały.

Choćby padał deszcz czy świeciło słońce, żadne drzewo z pary nie skończy przed końcem.

I tak zawsze razem, poprzez wszystkie lata, i tak ciągle razem aż do końca świata...
No patrzcie, w Adamie na wiosnę obudził się poeta ;) :*
OdpowiedzUsuńPrzecież mamy zimę :P
OdpowiedzUsuńJakoś nie mogę dostrzec tych par ;P
OdpowiedzUsuńBo nie ma w Tobie nic z poety zią [;
OdpowiedzUsuńNo w tym momencie chyba próbujesz urazić mą romantyczną duszę ;)
OdpowiedzUsuńOd żelazka chyba ;]
OdpowiedzUsuń