Nadszedł czas - najwyższa pora by wyskoczyć z łodzi pędzącej na skały - ku przeznaczeniu... To ta chwila w której nie patrzy się już w przeszłość, zapomina się, pozwalając jej odejść.
Zaczyna się nowa podróż.
Nowa łódź już czeka, na brzegu jeziora przypięta do brzegu, jej świeża farba odbija się w wodzie. Naprężona cuma powoli puszcza, słychać plusk liny wpadającej do jeziora. Łódź odpływa, rusza, nabiera prędkości, przecina fale pędzi na skały by znów się rozbić...
... nie. Podnosi wiosła, rozpina żagle. Gubi gdzieś kotwicę która hamowała, zaczyna unosić się w powietrzu. Przelatuje nad skałami, nad wielkim zimnym kamieniem.
Wielki Księżyc na niebie - nowe światło, patrzy z góry na łódź, która pędzi w jego stronę - through the calm of the night - w stronę przeznaczenia.
Gdzie to zdjęcie zrobione ?
OdpowiedzUsuńJezioro Swarzędzkie.
OdpowiedzUsuńLubię pisanie pod wpływem muzyki :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa sprawa ;p
OdpowiedzUsuń