Koziołek

Dzisiaj spotkałem pana sarenkę, czyli koziołka. Jak większość zwierząt, dał sobie zrobić kilka zdjęć, potem znudzony moją obecnością dał mi wyraźnie to zrozumienia że nie powinienem się już przy nim kręcić i pójść sobie dalej. Oczywiście byłem przygotowany na taką reakcję pana sarenki, w końcu nie po raz pierwszy zdarza mi się spotkanie ze zwierzakiem. No fakt, że to był sarenek jedyny w swoim rodzaju (miał np. rogi), dlatego bardzo mi go szkoda... I pamiętaj chemiku młody ! Z sarenkami nie można na siłę, trzeba ostrożnie podchodzić, bo się łatwo płoszą. A jak już się spłoszą, to wszystko stracone.


Sarenki i koziołki są mimo wszystko, bardzo fajne :)